Days Gone – serialowy Daryl w świecie gry?!

Jako fan filmów/gier z kategorii żywych trupów, nie mogłem przejść obojętnie obok najnowszego ekskluziwa na PS4 – Days Gone. Bowiem jak tylko widzę coś związanego z tematyką Zombie to „kwiczę, a oczy mi świecą jak znicze”.
Tak było również tym razem, gdy ujrzałem pierwsze zapowiedzi dotyczące tego tytułu. Byłem w niebo wzięty i ustawiłem bardzo wysoko wyimaginowaną poprzeczkę! Czy Bend Studio odpowiedzialne za produkcję sprostało moim oczekiwaniom?

To w końcu Deacon czy Daryl?

W świecie Days Gone wcielimy się w postać Deacon’a, który apokaliptyczny świat przemierzać będzie na swoim dwukołowcu. Odnoszę wrażenie, że twórcy gry byli fanami TWD i w pewnym stopniu wzorowali się na Darylu, serialowym motocykliście. Bowiem podobieństw widać tu wiele! Obydwaj z zamiłowaniem do motocykli i kuszy (Deacon, również posiada ją w EQ), i nie jasną przeszłością… W początkowych sezonach TWD nie wiedzieliśmy zbyt wiele o Darylu, tak w DG nie wiele wiemy o Deacon’ie. Bowiem przeszłość naszego bohatera poznajemy wraz z pokonywaniem kolejnych kilometrów, karmieni retrospekcjami przez twórców.

DAYS GONE_20190426205301

Panie a tej wachy to ci starczy?

Od pierwszych informacji na temat Days Gone wiedzieliśmy, że będziemy zmuszeni dbać o swój motocykl niczym członka rodziny! Nie zatankujesz nie pojedziesz! Ta idea przyświecać nam będzie przy okazji wybierania się w trasę. Bowiem pamiętać musimy o tankowaniu przy okazji napotkania kanistra czy dystrybutora, żebyśmy nie musieli pchać go na następną stację.(Po dłuższej grze staje się to irytujące i monotonne, bo nie ma opcji żebyśmy na jednym baku zrobili chociaż ze dwie misje). Zmieni się to odrobinę jeśli już włożymy w nasz motocykl największy bak dostępny w świecie Days Gone.
Prócz benzyny warto mieć ze sobą złom, który posłuży nam do naprawy naszego pojazdu, bo z doświadczenia wiem, że w DG nie możemy niczego przewidzieć. Lepiej ubezpieczyć się na wszelki wypadek!

DAYS GONE_20190428102631

Co do jazdy samym motocyklem, mam kilka zastrzeżeń o ile fizyka prowadzenia pojazdu wykonana jest bardzo fajnie, o tyle przyczepić się można do tego, że nasz rumak ma w nosie czy jeździmy po piachu, asfalcie, śniegu czy w deszczu… Niestety zawsze prowadzi się tak samo… SZKODA

Pomijając problem benzyny czy przyczepności naszego motocykla, muszę po prostu muszę przypieprzyć się do strasznego spadku klatek podczas jazdy na motorze. Co przy dłuższej rozgrywce staje się naprawdę irytujące i psuję zabawę ze zwiedzania okolicy 🙁

DAYS GONE_20190426205747

Coś dziwne te Zombiaki

W Days Gone nie spotkamy klasycznych romerowskich żywych trupów. Te w grze nazwane „Świrusami” są szybkie, zwinne i dość mądre (potrafią się poświęcić i zrzucić nas z motocykla) prócz nich, uprzykrzać życie będą nam łupieżcy, Wieczyści, skwaterzy, anarchiści czy zombie zwierzęta! Kto ku*** wymyślił kruki zombie?!

DAYS GONE_20190502202140

Apokaliptyczny świat i dźwięki w DG

Otaczający nas świat to peryferia małych miasteczek, próżno szukać dużych zabudowaniach (chyba, że w retrospekcjach). Dzięki temu możemy wczuć się w klimat, przemieszczając się od obozu do obozu. Natykając się na opuszczone, zrujnowane miasteczka, które wyglądają na prawdę zacnie, aż chce się tam wracać i wracać!
Piękne miejsca, wspaniałe krajobrazy i motocykle, ale czy czegoś nie brakuje?! A właśnie brakuje, nikt nie porusza się samochodami! Każdy z kim mamy do czynienia jest na pieszo albo na motorze. Samochody poszły w odstawkę i służą za złom dla motocykla.
Jak w każdej produkcji dotyczącej żywych trupów muzyka schodzi na drugi plan, bo przez większość czasu słyszymy zawodzenie „świrusów”. Czasem pojawi się jakaś „krypi” muzyczka, ale dopiero jedna piosenka naprawdę wkręci nas emocjonalnie w tę produkcję „Jack Savoretti – Soldier’s Eyes„, aż żal, że nie da się jej słuchać zapętlonej podczas jazdy…

DAYS GONE_20190428234747

Co tam robić na tym motocyklu?

A no jeździć od obozu do obozu i wykonywać misje, zdobywać punkty lojalnościowe i kredyty na zakupy. Handlować jedzeniem, trofeami ze świrów albo ludźmi. To nie jest pomyłka, nasz włóczęga Deacon, handluje czym może aby utrzymać motor w nienagannym stanie i szeroki asortyment broni 🙂
Chociaż i w takim twardzielu, z czasem zaczną pojawiać się rozterki emocjonalne.

DAYS GONE_20190429000813

Podsumujmy

Czas przejść do najgorszej części, tj. podsumowania, zwłaszcza kiedy jesteśmy rozdarci. Jak ja w tym momencie!

Swoją cegiełkę również dołożył dziwny problem, z którym spotkałem się w pierwszym obozie i nagle z dysku wyparowało 20GB plików z grą i na czas pobierania uziemiony byłem w obozie, gdzie przez prawie 40 minut mogłem biegać w kółko.

DAYS GONE_20190427221129

Mimo wszystko Days Gone jest bardzo dobrą, długą grą i fajnym ekskluziwem na PS4, nie podlega to dyskusji. Posiada kilka mankamentów, jak spadki fps’ów czy zbyt częste tankowanie naszego moto.

O ile w późniejszych etapach gry na tankowanie będziemy mieli wpływ tak na crashe i spadki fps’ów nie i to jest największa bolączka tej produkcji… Mimo 3 aktualizacji w jednym tygodniu Sony nie naprawiło problemu optymalizacji na konsolach PS4. Być może na PRO chodzi dobrze, ale to nie jest wytłumaczenie! Bo jeśli szary Kowalski ma w domu PS4 i chce sobie pograć w najnowszą produkcję Sony to liczy, że wszystko będzie ładnie chodziło a tu klops…

Kolejnym dużym minusem są ekrany wczytywania, które trwają tak długo jak reklamy na Polsacie (dobrze mieć wtedy telefon pod ręką).

Powiem wprost liczyłem na coś innego po tej produkcji… Odczuwam tu zbyt dużo The Walking Dead, a za mało 28 Days Later. Nasz motor pije hektolitry paliwa, a nasz bohater nigdy nie robi się głodny, coś tu kurde nie gra.

Ale czy warto wydać te kilkaset złotych? Zdecydowanie! Mimo niedociągnięć, cały czas chcę wracać przed konsole i poznawać dalsze losy Deacon’a.

Dzięki Sony Playstation Polska za możliwość wcielenia się w Deacona!