Gran Turismo Sport – pierwsza gra na moim PS4 Slim

Baner - Gran Turismo Sport

Jak mogliście przeczytać w poprzednim wpisie, miałem Nintendo Switch. Podkreślam czas przeszły poprzedniej sentencji, gdyż wymieniłem je na PS4 Slim. Czy dobrze zrobiłem? O tym może w innym wpisie. Teraz chciałbym się z Tobą podzielić kilkoma przemyśleniami na temat gry, którą na konsoli Sony ograłem pierwszą – Gran Turismo Sport. Nie jestem największym zwolennikiem gier wyścigowych, czy więc mogę uznać swoje pierwsze chwile ze „stacją gier” za udane?

Intro gry – muzyka z pianina w tle?! Co się tu…?!

Najnowsza odsłona Gran Turismo zaczyna się specyficznie. Zupełnie inaczej, niż mogłem się spodziewać! Powolne uderzenia w klawisze pianina (fortepianu?) towarzyszą przejazdom pięknych wyścigowych bryk. Poczułem się mocno zaskoczony, nawet pomimo faktu, że tak naprawdę w żadne Gran Turismo wcześniej nie grałem! Wszystko całkiem dobrze się komponowało, ale wciąż nie mogłem się pozbyć wrażenia, że to nieco dziwne. Mniejsza z tym, czas się pościgać!

Uo kurła, ile tutaj rzeczy w menu!

Pierwszy ekran, bardziej niż grę komputerową przypomniał mi raczej swego rodzaju encyklopedię, bądź okienko z transmisji wyścigów Formuły 1! Wszędzie mnóstwo ikonek… Poza standardowymi opcjami gier wideo, znaleźć tutaj można:

menu główne z następującymi kafelkami:

  • tryb zręcznościowy z pojedynczym wyścigiem, próbą czasową, próbą driftu, split screenem oraz własnymi zawodami i rozgrywką w VR;
  • tryb kampanii ze szkołą jazdy, wyzwaniami misji i doświadczeniem na torze;
  • tryb sport z dziennymi wyzwaniami w wyścigach online i raportami na żywo;
  • centrum marek, w którym przeglądamy i handlujemy samochodami z całego świata;
  • tryb lobby, w którym możemy dołączyć do istniejącej gry online lub stworzyć własną;
  • tryb zdjęciowy, w którym można wykonać najefektowniejsze fotografie.

menu boczne z katalogami:

  • home, w którym przeglądamy i ustawiamy mechanicznie swoje samochody;
  • livery editor, w którym zajmujemy się wizualną stroną kasku, kombinezonu i aut;
  • moja biblioteka, w której swoje miejsce mają wszystkie stworzone i zapisane przez gracza zdjęcia, projekty;
  • swoisty kantor, w którym wymieniamy zdobyte punkty za przedmioty;
  • opcję przeszukiwania ogromnej bazy rzeczy stworzonych przez graczy online;
  • opcję ręcznego zapisania gry.

dodatkowo na górze ekranu wyświetlane są zdobyte pieniądze, punkty doświadczenia, kilka statystyk oraz godzina, a w dolnej części menu najświeższe informacje ze świata gry.

Powtórki, tryb zdjęć i tworzenie swoich indywidualnych malowań

Replaye zawsze są ważnym elementem gier wyścigowych i zawsze były mocną stroną Gran Turismo. Nie inaczej jest tutaj – oglądanie rywalizacji z innej perspektywy potrafi dostarczyć naprawdę sporo ładnych widoków oraz emocji. Całkiem sporo ustawień kamery i efektów. Poprawnie. Tryb zdjęć to rewelacyjny dodatek dla osób, które lubują się w pięknych fotografiach oraz mają do tego smykałkę. Ciekawe filtry, piękne auta, trochę wizji artystycznej i powstają prawdziwe arcydzieła. Dokładnie taka sama sytuacja występuję z nakładaniem własnym kolorów i naklejek na auta oraz części garderoby kierowcy wyścigowego. Jeśli tylko ktoś ma na to pomysł i dużo czasu, to można tu uzyskać rewelacyjne efekty.

No dobrze, jak się tutaj prowadzi samochody?!

Przede wszystkim… przyjemnie! Nie jestem kierowcą wyścigowym, ani nawet wybitnym specjalistą w dziedzinie symulatorów jazdy, ale też Gran Turismo Sport nie wygląda na najpoważniejszy symulator wyścigów samochodowych na świecie. To raczej szkoła jazdy i doskonalenia umiejętności kierowców w zaawansowanym, ale dobrze zbalansowanym poziomie trudności. Wyścigi potrafią być emocjonujące! Również dlatego, że przeciwnicy potrafią się mylić. Nie ma nic gorszego od jadących po sznurku, nigdy nie popełniających błędów samochodów sterowanych przez sztuczną inteligencję. W GTS na szczęście jest inaczej.

Gra online sednem rozgrywki

Nie ma co się oszukiwać. Gran Turismo Sport w trybie dla jednego gracza jest raczej długim i ciekawym treningiem, niż prawdziwymi wyścigami. Prawdziwa rywalizacja zaczyna się podczas gry sieciowej. Dołączanie do gier jest całkiem proste, a żywi konkurenci dobierani są pod względem zebranej dotychczas reputacji. Jak można się łatwo domyślić, punkty reputacji zdobywa się za uczciwy udział w wyścigach (czytaj: nie taranowanie innych, nie trollowanie). Działa to znośnie, aczkolwiek czynnika ludzkiego wyeliminować się tutaj rzecz jasna nie da, więc kiedy komuś coś odbije, to będzie ciężko. Niestety kwalifikacje do wyścigu (czasówki) odbywają się niejako „za kurtyną”, bo żaden z graczy nie widzi wyniku późniejszych rywali. Pozycja w wyścigu jest wobec tego w dużej mierze losowa. Na całe szczęście jakość serwerów i ogólnie kod sieciowy gry jest dobry. Bardzo rzadko zdarzają się jakieś duże lagi skutkujące totalnym klatkowaniem innych aut. Dziwnym, ale w sumie trafionym zabiegem z kolei jest przenikanie się aut, których różnica prędkości jest zbyt duża oraz fizyczny kontakt aut, które jadą zbliżoną prędkością. Niby wszystko jasne, ale czasem i tak można się zaskoczyć 🙂

Grafika i muzyka? Mieszane odczucia

Warstwa wizualna nowego GT jest w moim odczuciu bardzo nierówna. Z jednej strony chodzi naprawdę płynnie nawet na PS4 Slim (chyba 60 kl/s, lub blisko) i sprawia całkiem dobre ogólne wrażenie patrząc na trasy, otoczenie i modele pojazdów. Z drugiej jednak, jeśli przyjrzeć się detalom, to da się dostrzec bardzo niskiej jakości tekstury dalszego otoczenia, które (chyba) nie są nawet w trójwymiarze, a jedynie zabawnie ustawiają się zawsze frontem do widoku gracza. Auta są wizualnie niemal niezniszczalne – pojawiające się uszkodzenia z reguły kończą się na zdartym lakierze, czasem stłuczonym reflektorze. To zdecydowanie za mało. Równie mocno brakuje dynamicznej zmiany warunków pogodowych. Jeśli dany wyścig został zaplanowany na suchy – zawsze będzie suchy! Trochę szkoda, zważywszy na to, że konkurencja potrafi zrobić płynne przejścia. No ale cóż, tutaj najważniejsze są równe i sprawiedliwe warunki dla wszystkich.

Co do audio również mam mieszane uczucia. Dźwięk silników i ogólnie wszystkiego, co dzieje się na torze, mi się podoba (na odpowiednich głośnikach lub słuchawkach). Niestety bardzo przeciętna jest w mojej opinii muzyka. Rzecz jasna o gustach się nie rozmawia, więc nie traktuję tego jako wielkiej wady, ale moim zdaniem zbyt dużo tu spokojnych, melancholijnych kawałków. W menu lub podczas swobodnej jazdy jeszcze to ujdzie, ale podczas wyścigu (kiedy już ktoś chce grać z muzyką) pasowało mi to średnio.

Podsumowanie

Ciężko jest mi wydać jednoznaczną opinię na temat najnowszego GT. Z jednej strony gra się w to fajnie, bo model jazdy jest na tyle elastyczny, że zarówno początkujący jak i zaprawieni kierowcy znajdą tu coś dla siebie. Z drugiej jednak kampania dla pojedynczego gracza dość szybko zaczęła mnie nużyć. Co jeśli ktoś nie inwestuje w PlayStation Plus? Kiepsko, będzie się nudził. O nierówności (przeciętności?) gry świadczy też jej średnia wg użytkowników serwisu Metacritic – 6.0. Kilka zmian zdecydowanie może się podobać, ale całość wyszła chyba nieco zbyt mdła. Szkoda, chyba wszyscy liczyli na nieco więcej, ale to zapewne przyniesie Gran Turismo 7! Trzeba jednak oddać grze, że odkłada na bok absolutnie wszystko, by w samym centrum rozgrywki stało właśnie samo ściganie się.

Gran Turismo Sport do recenzji dostarczyło Sony PlayStation Polska