Recenzja NBA 2K19 – w jakiej formie jest najlepsza koszykówka gier video?

Halo halo czy są tutaj fani koszykówki? Nie? A fani NBA samego w sobie?! Zapewne znacznie więcej! Nie ma co ukrywać, że koszykówka na starym kontynencie jest zawstydzająco mniej popularna od piłki nożnej czy siatkówki. Zupełnie inaczej sprawa ma się jednak z Ameryką Północną, a konkretniej Stanami Zjednoczonymi Ameryki, gdzie NBA gości w zasadzie nieustannie w każdym, normalnym domu. Na pomoc wszystkim miłośnikom rzucania piłką do obręczy, pragnącym wcielić się w LeBrona Jamesa spieszy 2K z coroczną odsłoną swojej produkcji. Czy mikropłatności NBA 2K19 w tym roku uderzą graczy tak samo mocno, jak w poprzedniej odsłonie?

Tryby gry – przyjemna klasyka

2K oddało do dyspozycji gracza kilka standardowych, ale wciąż grywalnych i przyjemnych trybów:

  • Szybki mecz – nic dodać, nic ująć – dostępne wszystkie drużyny z NBA oraz np. składy najlepszych piątek w historii danego klubu;
  • MyCareer – dobrze znana kariera jednego zawodnika, który począwszy od innych lig, ciężką pracą i treningiem (lub mikropłatnościami) dostaje się do legendarnej ligi NBA. Możliwość skanu twarzy, którą przeniesiemy na naszego grajka oraz fabularne wstawki (można je pominąć) to przyjemne dodatki, ale nic rewolucyjnego. Na szczęście historia koszykarza jest w tym roku ciekawsza i mniej tandetna. Świeża z kolei jest już gra w zbijaka czy konkursy quizów, wsadów i rzutów z dystansu dostępne w trybie kariery. Nudzić się tu nie można, nawet między meczami.
  • MyTeam, czyli zarządzanie swoim zespołem zbudowanym z kart poszczególnych zawodników, trenerów i dodatków. Ten rodzaj rozgrywki potrafi dać masę zabawy nie tylko w piłce nożnej! Walka ze sztuczną inteligencją jak i żywymi graczami jest ciekawa, wypełniona różnymi wyzwaniami i nagradzana kolejnymi kartami. Owszem, również tutaj są niesławne mikropłatności i szybki progres za pieniądze, ale w której grze tego typu nie ma teraz lekkiego poczucia pay-to-win?
  • MyGM – klasyczna menadżerka z klasycznymi transferami i rozgrywkami – trochę już oldschoolowe w dzisiejszych czasach choć i tu pojawił się motyw fabularny w postaci tłumaczenia inwestorowi przyjmującemu klub co i dlaczego robimy jako menedżer;
  • BlackTop – podwórkowe i pokazowe rozgrywki w ograniczonych składach, jak 1-na-1. Przyjemne by utrzeć nosa kumplowi siedzącemu obok;

Jak się w to gra?!

Doman: Po latach omijania szerokim łukiem gier poświęconych koszykówce postanowiliśmy z Burzykiem wziąć na warsztat NBA 2K19. I wiecie co? Nie żałuję tej decyzji! Od graczy, którzy sprawdzają NBA 2K co roku, tak jak ja FIFĘ wiem, że zmodyfikowano w tegorocznej odsłonie zagrania w ataku i obronie. Jeśli grają ze sobą dwaj wyrównani poziomem gracze ciężko o dogodną pozycję do rzutu. Tak samo sprawa ma się z SI, przeciwnicy często wchodzą nam w paradę, blokują drogę do kosza i dobrze bronią. Podnosi to uczucie realizmu i sprawia, że musimy kombinować nawet na niższych poziomach trudności. W momencie gdy do konsoli siądą tacy amatorzy jak my, spektakularne akcje, wsady i piękne zagrania nie będą trudne, no chyba, że któryś z nas nauczy się bronić.

Czuć, podobnie jak w FIFIE, że udane rozpoczęcie meczu, agresywna postawa i dobra obrona znacznie utrudnią odmianę losów spotkania naszym przeciwnikom, gdy jednak przytrafi nam się seria nietrafionych rzutów, ciężko będzie wrócić na dobre tory, bo do głosu dojdzie nasz oponent. Mimo wszystko, warto rzucać z przygotowanych pozycji i ogarnąć mechanikę NBA 2K19, poznać taktykę przeciwnika, jego mocne i słabe strony.

Klimatyczna, acz technologicznie starzejąca się grafika

Pierwsze uruchomienie NBA 2K18, po wielu latach rozbratu z elektroniczną koszykówką przyniosło mieszane odczucia. Mecz treningowy w formie samouczka na samym początku gry obnażył przeciętną już (jak na dzisiejsze czasy) technologiczną warstwę grafiki. W momencie, gdy mecze nie są rozgrywane na największych halach ligi NBA, a na boisku nie poruszają się największe gwiazdy ligi w charakterystycznych strojach sportowych oraz z pełną paletą indywidualnych zachowań, gra wygląda przeciętnie. Mimika twarzy jest sztywna, modele postaci też nie wywołują opadu szczęki, a gra na małej, treningowej hali nie robi wrażenia. Jeszcze słabiej wypadają fabularne przerywniki w trybie MyGM, podczas których zobrazowane dialogi są tak sztywne, że już dawno czegoś takiego nie widziałem. Warto podkreślić, że graliśmy na PS4.

Wrażenie świetnej grafiki w NBA 2K18 tworzy tak naprawdę cała otoczka największej i najpopularniejszej ligi świata. Odwiedziny na halach LA Lakers, Washington Wizards czy legendarnych Chicago Bulls podczas prawdziwego meczu robią bardzo dobre wrażenie! Ogromne trybuny, mnóstwo aktywnej publiczności i szczegółów na widowni, błyszczące się parkiety, bez problemu rozpoznawalne części garderoby i akcesoria poszczególnych gwiazd czy paleta indywidualnych ruchów, zagrywek, zwodów czy cieszynek to tylko początek. Do tego dochodzą typowe dla NBA aktywności w postaci studia meczowego z Shaq’iem O’Neilem, występy cheerleaderek w przerwach czy same animacje latającej i wpadającego czysto do kosza pomarańczowego spaldinga. Wówczas człowiek może się tym wszystkim zachłysnąć.

Porządne, energiczne audio!

Jest dobrze! Kupę dynamicznej, klimatycznej muzy mieszającej bardziej znane kawałki z tymi kompletnie (dla mnie) obcymi, ale dającymi nieźle po garach! Większość utworów to rzecz jasna amerykański hip-hop w różnych odmianach i sprawdza się on w NBA znakomicie, ale znalazło się też sporo miejsca na bardziej popowe i elektroniczne utwory. Tutaj akurat nie ma co silić się na wymysły i kombinowanie, sprawdzona receptura jest najlepsza. Brakuje mi jednak odrobinę choć kilku potężnych, światowych hitów.

Hajsu, hajsu, każdy chce hajsu

NBA 2K19 to sprawdzona mechanika, udoskonalona przez elementy, które docenią wszyscy fani pomarańczowej piłki. Fajnie, że mecze możemy rozgrywać nie tylko aktualnymi zawodnikami, ale i największymi gwiazdami, jak Michael Jordan. Spore kontrowersje wzbudza jednak system mikropłatności, który może wyciągnąć z graczy pokaźną sumkę! A gra przecież nie jest darmowa. Jeżeli chcemy szybciej rozwinąć naszą postać w trybie kariery, kupić sobie kilka gwiazd i posiadać na koncie odpowiednią ilość wirtualnej waluty, złotówki będą płynąć strumieniem. Najważniejsze jednak, że NBA 2K19 nawet bez dodatkowej kasy będzie grywalne, chociaż na szczyt nie dotrzemy zbyt szybko, zwłaszcza gdy podczas rywalizacji w MyTeam trafimy na suto doposażonego przeciwnika. W FIFIE 19 i FUT jest jednak tak samo i nikt mocno nie narzeka.

W tym roku NBA 2K19 ma konkurencję w postaci NBA Live 19, które w końcu nie odstaje zbyt mocno poziomem. 2K nadal rządzi w świecie koszykówki i pomimo narzekań Burzyka na warstwę graficzną (mnie aż tak bardzo nie odrzuca) i mechanizmom, do których trzeba się przyzwyczaić, zwłaszcza jeśli przez lata omijało się ten tytuł, 2K19 to baaardzo grywalny tytuł.

NBA 2K19 w wersji na PS4 do recenzji dostarczyła CENEGA